— A wy jak



— A wy jak myślicie? Jak się ma sprawa z tą wieczną zmarzliną? — Nie twierdzę z pewnością, ale można tak przypuszczać: to rejon północny. Trzeba sprawdzić. — Więc czegóż chcecie ode mnie? — gniewnie zapytał Beridze i zastukał grubym ołówkiem w stół. — Każcie Rogowowi dokładnie trzymać się typowego projektu. — Tego nie mogę zrobić! — Dlaczego? — zdumiał się Pribytkow. — Po co w takim razie daliście odcinkowi projekt? — Nie spodziewałem się od was takich pytań, towa- rzyszu Pribytkow. Jesteście przecież niemłodym już, do- iwiadczonym inżynierem. Daliśmy wam wzorcowy projekt, juko wykładnik naszych zasadniczych wymagań, którym nnisi zadośćuczynić budowa na wiecznej zmarzlinie. Nie |i i <>n jednak ani dogmatem, ani uniwersalną receptą. Być /o, Rogów ma rację. Ja również mam wrażenie, że II jonie Tywlina nie ma wiecznej zmarzliny. W takim i .ulku należy pominąć pewne wymagania projektu. 1111; i i oj zaś strony, Rogów może się mylić.