— Ciężko mu z



— Ciężko mu z Rogowem —? powiedział Aleksjej. — Pribytkow, jako akademik, nadaje się raczej do prac pro-jektodawczych. Rogów natomiast, jak zauważyłem, skłonny jest do umniejszania roli inżynierów na budowie... Beridze podniósł zagniewane oczy na Aleksjeja, jak gdyby go dopiero w tej chwili spostrzegł. — Co to znaczy, towarzyszu Kowszow? Dlaczego muszę tracić przez was tyle czasu? Albo w ogóle was nie ma, albo nie można się was dowołać! Co to za zwyczaj nie odpowiadania na telefony? — Beridze wypowiedział to wszystko jednym tchem. W podobnych wypadkach przechodził z „ty" na „wy". — Słucham was — powiedział Aleksjej. — Otóż to: ciągle słuchacie, szkoda tylko, że pożytku z tego mało. Wasza praca nad projektem wcale nie posuwa się naprzód. — Dlaczego tak sądzicie? — zaoponował Kowszow. — Moim zdaniem, praca posuwa się...