— Dlaczego ja



— Dlaczego ja mam wskazywać? — Beridze machnął ręką, futro zsunęło mu się z ramion, lecz nie podniósł - Sami nie wysilacie swego mózgu, tylko czekacie, wam podpowiem i opowiem. Przecież jesteście kiero-nikiem wielkiego biura projektów, a nie absolwentem, i lórogo ongiś zwerbowałem w instytucie. Pomagajcie! Nie | CM lem w stanie myśleć o wszystkim. Zmuście do pracy lich inżynierów, którzy próżnują. Nawet w czasie pokoju uli wypada brać pieniędzy za darmo. Kogo macie na myśli? — zapytał szybko Aleksjej. — i lim wskażcie konkretnie i sprawiedliwie. Moim zdaniem, hiil/le pracują dużo i sumiennie. « zy, waszym zdaniem, Topolew też pracuje dużo unie? —? wykrzyknął Beridze. — Stary sabotażysta! Tak, to nie jest już ogólnikowe oskarżenie! Ale iplewem nic zrobić nie mogę, mówiłem wam już lulka razy. — Nie ma potrzeby mówić mi o zdziwaczałym starcu. Bądźcie łaskawi na własną rękę radzić sobie z podwładnymi. Jeżeli nie możecie wycisnąć z niego jakiejś rzeczywistej korzyści, to odeślijcie go do wydziału kadr i niech go zwolnią, zgodnie z jakimś punktem „g" ustawy, bez odprawy pieniężnej. To nie przytułek dla zgrzybiałych próżniaków.