— Topolew zasługuje
— Topolew zasługuje na specjalne traktowanie. Wszystkim nam na nim zależy, ale nie potrafiliśmy do niego podejść. Nie należy zapominać, że człowiek ten ma ponad sześćdziesiąt lat.
— Panienka we wspaniałej sukni z gazy! Trzeba do niej specjalnie podchodzić, żeby jej na rąbek nie nadepnąć — dociął Beridze.
— Popełniliśmy wobec niego wiele nietaktów — ciągnął dalej Kowszow. — Zbesztaliście go już przy pierwszym spotkaniu — to raz. Zrobiliście go moim zastępcą bez uprzedniego porozumienia się z nim — to dwa. Posadziłem go w swoim gabinecie i kazałem mu siedzieć naprzeciw siebie jak chłopaczkowi — to trzy. Obrażono go w gazetce ściennej — to cztery... Prawdę mówiąc nie oponowałbym teraz, gdyby go ode mnie zabrano. Krępuje mnie: hipnotyzuje gniewnym wzrokiem, zażywa zieloną tabakę i milczy jak głaz. Próbowałem mówić z nim poważnie, nie udało się; przerwał mi i powiedział coś w tym rodzaju: „Ja swój plan w życiu wykonałem, zobaczę, czego wy dokażecie!..."