—To znaczy — naglił



— To znaczy? — naglił Pribytkowa naczelny inżynier. — Rogów kazał budować hotel robotniczy na fundamentach zwykłego typu, bez podziemnej wentylacji. W ten sposób zmienił wasz typowy projekt. Jeżeli w tym miejscu jest wieczna zmarzlina, to dom niedługo postoi. Trzeba będzie potem budować nowy dla tych, którzy przyjdą po nas. A przecież wciąż powtarzacie, że każdy budynek mieszkalny należy budować solidnie, żeby przyszli gospodarze rurociągu mogli z niego korzystać przez długie lata. — Co zaproponowaliście Rogowowi jako inżynier odcinka? — Zażądałem kategorycznie, aby ściśle trzymał się zatwierdzonego przez was projektu. — No i cóż? Ton rozmowy, gwałtowne ruchy i wyraz twarzy naczelnego inżyniera, nie umiejącego ukrywać swego nastroju, mówiły Aleksjejowi, że Beridze jest wzburzony. „Czyżby aż tak rozgniewał się na mnie? Musiało się coś poważnego wydarzyć" — rozmyślał Kowszow.