Topolew nie odwrócił
Topolew nie odwrócił wzroku; trwał w zamyśleniu. Wszedł Kobzjew z Gudkinem i przerwali rozmowę Aleksjeja z Topolewem. Obaj byli podnieceni. Kobzjew zdążył już, zdaje się, nawymyślać Gudkinowi. Topolew, który miał zamiar coś powiedzieć, pokiwał głową i odwrócił się do okna.
— Prosiliście Kobzjewa i mnie, aby wam dać samodzielną pracę przy projektowaniu — sucho powiedział Kowszow. — Sprzykrzyło się wam kreślenie i kopiowanie. Twierdziliście, że umiecie coś więcej. Wzięliśmy pod uwagę waszą prośbę. Waszym obowiązkiem było starać się wykonać pracę sumiennie. I oto postaraliście się! — Aleksjej podsunął Gudkinowi wykres. — To jest zrobione niedbale. Czy można tak pracować podczas wojny?
— Ja to przerobię! — żałośnie powiedział Gudkin przysuwając do siebie arkusz.
— Za późno! — Aleksjej nie zgodził się i położył rękę na wykresie. — Tak się nie robi. Podpisywać się trzeba pod taką pracą, która nie wymaga poprawek. Jeżeli uważaliście ją za skończoną i podpisaliście, to teraz brońcie jej Być może, nie mam racji.