Znalazł wreszcie



Znalazł wreszcie błąd w obliczeniu i energicznie przekreślał kolumny cyfr i wiersze formułek zapisane grubym, czarnym ołówkiem. Rozgniewany inżynier zaczął besztać Pietię. — Przecież uprzedzałem cię, że obliczenie obciążania lodu i obliczenie wytrzymałości lodu to rzecz odpowiedzialna! Mówiłem: uważaj, abyś nie spartaczył! — Czy taką mazaninę można nazwać wykresem? Tu wytarto, tam zamazano, przekreślono, tekst nabazgrany — dodał Aleksjej. — Sto razy powtarzałem, że każdy wykres powinien być bez zarzutu. — Miałem zamiar to przerysować, ale nie zdążyłem — tłumaczył się technik. — Trzeba nadążać! — Aleksjej spojrzał na telefon, który znów zaczął uporczywie dzwonić. — Brakiem czasu w ogóle nigdy niczego nie usprawiedliwiajcie. Towarzysz Kobzjew za kilka dni zamelduje mi o was. Może wrócicie na stanowisko zwykłego kreślarza.